W amerykańskich mediach zawrzało po tym, jak okazało się, że sponsorem koncertu Kelly w Dżakarcie, który ma się odbyć 29 kwietnia, jest producent papierosów. Logo firmy L.A.Lights widnieje na plakatach promocyjnych z wizerunkiem piosenkarki, co według wielu oznacza, że Kelly nie ma nic przeciwko paleniu i co więcej nawet zachęca młodych ludzi do sięgnięcia po papierosy. Zdanie opinii publicznej jest podzielone: niektórzy twierdzą, że artystka powinna zrezygnować ze sponsoringu tej firmy i odwołać koncert, inni z kolei uważają, że przypadek Kelly nie jest odosobniony – trasy wielu artystów są sponsorowane przez koncerny tytoniowe, czy alkoholowe – a media robią wielki szum akurat wokół niej.
Kelly nie pozostała obojętna i swoje stanowisko w całej sprawie wyraziła w otwartym liście na swoim blogu:
„Tak więc…mój poranek rozpoczął się od dowiedzenia się, że jestem na wszystkich billboardach, w reklamach telewizyjnych i innych formatach mediów obok firmy tytoniowej, która, bez mojej wiedzy,sponsoruje mój koncert w Dżakarcie w ramach trwającej właśnie trasy. Nie byłam poinformowana o tym i w żaden sposób nie jestem zwolennikiem czy ambasadorem palenia wśród młodzieży. Nie jestem nawet palaczem, ani nigdy nie byłam. Niestety moją jedyną opcją w tym momencie było odwołanie koncertu w celu zaprzestania sponsoringu. Jednak nie mogę ukarać moich fanów za cudze niedopatrzenie. To jest sytuacje, w której cokolwiek nie zrobię i tak przegram i nie jestem z tego względu zadowolona, ale krzywdy zostały wyrządzone i odmawiam odwołania koncertu ze względu na fanów. Myślę, że najgorszy w tej sytuacji jest fakt, iż jestem osobiście atakowana za coś, czego nie byłam kompletnie świadoma i jestem wykorzystywana jako pewnego rodzaju polityczny pionek.
Kelly
Wpis do blogu Kelly możecie zobaczyć tutaj: KLIK